Trendy edukacyjne w 2021 roku [AKTUALIZACJA: 15.02.2021 r.]

W przyszłości nauczyciele i uczniowie będą patrzeć na 2020 rok jako ten, w którym zmienił się sposób nauczania i nauki. Technologie cyfrowe już obecne w szkołach, stały się warunkiem koniecznym edukacji. Szkoły nagle i szybko musiały zaopatrzyć się w laptopy, komputery, monitory interaktywne. Dokonująca się już wcześniej rewolucja cyfrowa wybuchła w pełni właśnie w 2020 roku.

1. Wiedza czy kompetencje

Celem edukacji jest zdobycie wiedzy czy kompetencji? Czy wiedza jest nam do czegoś potrzebna? Czy bez niej można zostać inżynierem? Czy bez wiedzy można myśleć krytycznie? I pod hasłem „konia trojańskiego” nie szukać informacji o stadninach?

Czy matematyki można się uczyć licząc drzewa w lesie? Mnożenia, analizując położenie okien wieżowców? Czy można oprzeć nauczanie w szkole na metodach projektowych? Czy nauczyciel powinien podążać za uczniami i pracować metodą tzw. odwróconej klasy? Czy dzięki temu uczniowie skutecznie zdobędą wiedzę?

Wojciech Gawlik, nauczyciel fizyki, rodzic, założyciel fundacji Edu-Klaster idzie ze swoimi rozważaniami dalej: wiedza nie jest im potrzebna. Uważa, że do zdobycia tzw. kompetencji przyszłości (współpracy, pracy w grupie, kreatywności, krytycznego myślenia, umiejętności cyfrowych, negocjacji) nie trzeba wiedzieć, czym jest osławiony już pantofelek i czym była cywilizacja Mezopotamii. A siedzenie w ławkach, słuchanie nauczyciela, ćwiczenie zadań, robienie zadań domowych, przerabianie podręczników to zamach na sprawczość, kreatywność i potencjał ucznia.


Odpowiadają mu badacze z Uniwersytetu Warszawskiego, skupieni w fundacji Evidence Institute. Dr hab. Maciej Jakubowski i dr Tomasz Gajderowicz: nie ma badań, które potwierdzałyby skuteczność tych metod. Oparte one są o intuicję, opinię i modę. Bronią wiedzy, podkreślając, że w ostatnim czasie stała się mało popularna wśród edukatorów. „Dekady badań empirycznych pokazały, że zdolność krytycznego myślenia opiera się na wiedzy w danej dziedzinie” – przekonują.

„Co decyduje, że ktoś zostaje inżynierem? Czy chęć budowania mostów, czy też wiedza o tym, jak je budować? Czy naprawdę można budować mosty, wyszukując na bieżąco odpowiednie informacje i kreatywnie je sklejając?”.

„Czy wiedza z biologii przydaje się w zrozumieniu tego, jak działają i dlaczego potrzebne są szczepionki?”.

„Czy umiejętność czytania wykresów jest przydatna, żeby zrozumieć zagrożenie związane z globalnym ociepleniem?”.

I jaką mamy pewność, że „dobrze wykształcony, kreatywny” dorosły, który trafi na hasło „koń trojański”, nie będzie szukał informacji o stadninach? Według Jakubowskiego i Gajderowicza „nie wystarczy nauczać metodą projektową, żeby uczniowie zostali innowatorami zdolnymi do twórczej pracy nad projektami”, a „to, co potocznie nazywamy kompetencjami, to w rzeczywistości wiedza i umiejętności mozolnie nabywane przez lata”. [1]

My jesteśmy zdania, że liczy się fachowa wiedza z przedmiotów, które szczególnie nas pasjonują lub w dziedzinach, w których chcemy się kształcić. Już od szóstej, siódmej szkoły podstawowej powinna następować specjalizacja w edukacji, co częściowo teraz ma miejsce w liceach ogólnokształcących. Nadal jednak nie rozumiemy, dlaczego humaniści mają uczyć się geografii i na dobrą wiedzę powtarzać wiedzę z podstawówki, a matematycy – ślęczeć nad „Lalką”. Jedynym powodem wydaje się chęć utrzymania miejsc pracy i „wyrobienia godzin” przez wszystkich nauczycieli.

Czy nie lepiej byłoby zatem dać więcej polskiego i historii w klasach humanistycznych, a geografii – w przyrodniczo-ścisłych. Pytanie pozostaje otwarte, a odpowiedź na nie kończy się gdzieś na dyskusji o sposób realizowania celów edukacji i wyznaczenia tego celu.

2. Wszystkie narzędzia w jednym miejscu


Nagłe przejście na nauczanie zdalne wprowadziło pewien chaos. Szkoły siłą rzeczy nie bardzo wiedziały, jak mają kontynuować proces nauczania. Ok, nauczajmy, ale jak? Na Zoom – jak? I czy uczniowie sobie poradzą? Na Microsoft Teams – te same dylematy. A może w grupach na Messengerze?
Wyzwaniem dla producentów sprzętu i oprogramowania jest dążenie do unifikacji tak dalekiej, jak to tylko możliwe.
Producent tablic i monitorów interaktywnych SMART współpracuje z firmami z branży, by do najważniejszych programów edukacyjnych uczniowie i nauczycieli mieli intuicyjny dostęp: bez konieczności kupowania wielu sprzętów czy programów.

3. Technologia w edukacji i w pracy już na zawsze?


Postawiliśmy znak zapytania, choć przecież mamy pewność. Technologie cyfrowe wymusiły konieczność nauczania i pracy zdalnej. Nie mamy wątpliwości, że nawet po pandemii, której koniec może się zbiec z uzyskaniem odporności stadnej na skutek masowych szczepień, zostaną z nami:

  • nauczanie zdalne tam, gdzie nie jest konieczny kontakt osobisty lub odległość na ten kontakt nie pozwala
  • pomoc w nauczaniu i korepetycje; zajęcia pozalekcyjne
  • zebrania z rodzicami
  • praca zdalna, głównie biurowa.

4. Sprzęt staje się bardziej niewidoczny


Chodząc po domu, przeważnie nie zwracamy już uwagi na telewizor czy sprzęt stereofoniczny. Wkrótce monitory interaktywne w szkołach mogą stać się równie „niewidzialne”, ponieważ monitory interaktywne SMART staną się równie dostępne i intuicyjne w obsłudze jak telewizory.
Monitory interaktywne umożliwiają nauczanie zdalne, mieszane, jak i stacjonarne w szkołach.

[1] „Szukam stadniny dla konia trojańskiego”. Debata o polskiej szkole w cieniu pandemii, Wyborcza.pl, Karolina Słowik, 15.01,2021 r.

A także:

Opracowano na podstawie: https://edblog.smarttech.com/