Prezes Nokautu odpowiada

Tydzień temu napisałem post o kłopotach Nokautu, a także innych polskich wyszukiwarek. Prezes grupy Nokaut odpowiedział na wpis na Esynapsie.

Przyczyny problemów? Obniżenie pozycji w  wynikach wyszukiwania Google. Uruchomienie przez Google własnej usługi Google Zakupy. Polskie wyszukiwarki ratują się między innymi wykupowaniem reklam Google AdWords, a to słono kosztuje. W trzech kwartałach br. Grupa Nokaut zanotowała 8,55 mln zł wpływów ze sprzedaży i 64 tys. zł straty netto, a w samym III kwartale – aż 297 tys. zł straty.

Google upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu. Pozyskał dodatkowe przychody z reklam AdWords, a jednocześnie przygotował się do właśnie uruchomionej na polskim rynku usługi Zakupy Google. Teraz to one wraz z innymi reklamami zajmują pierwsze miejsca w wynikach wyszukiwania – komentowałem.

Co na to Nokaut?

Sławomir Topczewski,
p.o. prezesa Nokaut

– Google zainteresowany jest promocją własnych rozwiązań. Uznajemy to za naturalne, że chce, by te usługi dobrze zafunkcjonowały na rynku – odpowiedział blogowi Esynapsa Sławomir Topczewski, p.o prezesa grupy Nokaut. – My jesteśmy przekonani o sile własnych produktów. Dużą konkurencję w branży internetowej mieliśmy zawsze. Jak pokazuje nasza historia, potrafimy radzić sobie w tak wymagającym środowisku. Poza tym wyszukiwarka Google to ważne źródło klientów, lecz nie jedyne – zapewnia prezes.

Nie jest to jedyne źródło, ale generuje od 50% do 80% ruchu w witrynach. Jak to źródło wysycha, zamiera ruch. A strata obecności w Google przez nałożenie filtra lub wyraźne obniżenie pozycji w wynikach wyszukiwania oznacza po prostu wegetację dla witryny, która ma generować przychody.

Pisałem: Nokaut się ratuje. Zwalnia pracowników, nadal wykupuje reklamy AdWords. Myśli nad rozwojem własnych projektów e-commerce. 

– Poszukujemy partnera biznesowego dla obszaru porównywarki. To jest nasz core business. Nokaut.pl odwiedza ponad 2,5 miliona użytkowników miesięcznie i liczymy na dalszy wzrostnapisał Esynapsie Topczewski. – W grudniu zaczynamy rozmowy z potencjalnymi partnerami. Koncepcji rozwoju jest kilka – jedna z nich polega na współpracy z podmiotem, który odznacza się dużym ruchem użytkowników. Może to być np. portal internetowy. Drugi wariant to kooperacja z firmą posiadającą technologię, która wraz z Nokaut.pl pomogłaby w uzyskaniu odpowiedniego efektu synergii. Istnieje także opcja nr 3, czyli współpraca z porównywarką zagraniczną, która funkcjonuje na rynkach zachodnich i posiada know-how niedostępne w Polsce.
Aktywnie działamy także przy tworzeniu drugiej odnogi biznesu, która pozwoli skutecznie zdywersyfikować źródło przychodów Grupy Nokaut. Nasza strategia zakłada m.in. przejęcia niewielkich, lecz perspektywicznych przedsiębiorstw technologicznych – kończy Topczewski.

Pomysł z nawiązaniem współpracy z portalem jest kierunkiem we właściwą stronę, o ile portale nie prowadzą już własnych projektów wspierających sprzedaż. Nokaut pewnie chętnie pozyskałby ruch porównywalny do tego, jaki generuje mu AdWords, ale za mniejsze pieniądze za jedno kliknięcie.

Reszta pomysłów wydaje się do rozpatrywania przynajmniej kilku miesięcy.