Allegro zrezygnowało z komentarzy od sprzedających, czyli chodzi o kasę

Allegro zrezygnowało kilka dni temu z wzajemnych komentarzy między stronami transakcji. Teraz komentarz może wystawić tylko kupujący. Spółka  zmianę uzasadnia tym, że 80% sprzedaży w serwisie przeprowadzają legalnie działające firmy, wystawiające paragony, faktury, nie zaś – jak było jeszcze kilka lat temu –  osoby fizyczne, które często spierały się o wadliwy produkt, za długi czas wysyłki, wysoki koszt dostawy. Ergo: nie ma sensu, by profesjonalny sprzedawca oceniał klienta, który opłacił i odebrał towar.
Argumentacja mnie nie przekonuje. Skoro wysyłam klientowi towar zgodnie z warunkami oferty, a on go – zgodnie z warunkami – otrzymuje, to czemu tylko klient ma prawo decydować  o subiektywnych odczuciach. Przecież za decyzjami o zakupach rzadko stoją wyłącznie racjonalne przesłanki. Gdyby opierały się one wyłącznie na zimnych kalkulacjach, gospodarka załamała się z braku popytu.
Po drugie, kasując komentarze od kupujących, Allegro  zmusi sprzedających do… zlikwidowania wysyłek pobraniowych. Sprzedający nie będą ryzykować towaru, kosztów drogi paczki w tę i z powrotem oraz poświęconego czasu, jeśli nabywca nie odbierze paczki, a oni nie będą mogli ocenić transakcji.
Niemal wszystkie sprzedaże na Allegro będą przechodzić przez PayU, serwis transakcyjny powiązany z Allegro. A trzymanie pieniędzy klientów nawet przez 24 godziny przy milionowych obrotach oznacza niezłe odsetki z lokat jednodniowych.

Jak nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o pieniądze.