Polska edukacja w obliczu pandemii i wyzwań XXI wieku

Polska edukacja stoi przed dużym wzywaniem. Pandemia koronawirusa, robotyzacja i cyfryzacja coraz większej liczby zawodów stawiają przed szkolnictwem nowe zadania.

Zobacz też: Zawody przyszłości w obliczu pandemii koronawirusa i cyfryzacji gospodarki

Czy polska szkoła przygotowuje do pracy w rzeczywistości XXI wieku? Rząd wie, że nie, bo Ministerstwo Przedsiębiorczości zapytało o to samych nauczycieli. [1]
Głównym grzechem polskiej edukacji jest promowanie powierzchownej nauki, co przekłada się na słynne: zakuć, zaliczyć, zapomnieć.
Polska szkoła zabija rozwiązywanie problemów i krytyczne myślenie. Sam się o tym przekonałem, kiedy syn trzecioklasista w gimnazjum, odrabiając prace z polskiego, wzbraniał się przed podaniem własnym wniosków, bo „to nie spodoba się pani”, bo „tata, to nie w naszej szkole”.
Szkoła płynie w koleinie krytykowanych przez siebie bryków i gotowców, ale sama boryka się z problemem wyjścia poza schematy.

Tradycyjny model edukacji oparty na linearno-encyklopedycznym wkuwaniu i mający swe korzenie w XIX wieku trzyma się bardzo mocno. Tymczasem współczesność z wyzwaniami takimi jak zastosowanie sztucznej inteligencji w gospodarce, internet 5G, biotechnologia, zmiany w strukturze zawodów po pandemii koronawirusa stwarzają nowe wyzwania. Często są nawet one nieznane.

Programy nauczania są przeładowane tomami informacji, które dziś bez trudu można znaleźć na Wikipedii. W planie lekcji nie ma czasu na utrwalanie wiedzy, zresztą nie wiadomo, po co uczniowie mają utrwalać wiedzę o składzie geologicznym Ziemi. Wszechstronność, ale zarazem powierzchowność wiedzy jest – powtórzmy to – jednym z grzechów głównych polskiej edukacji.

Postawienie na interdyscyplinarność w nauczaniu przedmiotów matematyczno-przyrodniczych, humanistyczno-społecznych wydaje się kwestią pilącą. Wiąże się z tym nie tylko zmiana programów szkolnych, ale także zasad finansowania szkół i wynagradzania nauczycieli tak, by dobrzy i skuteczni pedagodzy (wychowujący olimpijczyków, laureatów konkursów, zawodów, uczniów odnoszących sukcesy w nauce, sporcie, literaturze, sztuce) zarabiali pieniądze ograniczone tylko decyzją dyrektorów szkół, nie zaś przepisami prawa.

Zobacz też: Ramowy program dla szkół podstawowych

Na pierwszym miejscu w systemie oświaty powinno się stawiać na umiejętność uczenia się. Trudno cokolwiek zarzucić tej koncepcji przy dynamicznie zmieniającym się świecie i zjawisku szybkiej dewaluacji wcześniejszej wiedzy wobec ciągłego postępu technologicznego. Profesor Kirsti Lonka z Uniwersytetu w Helsinkach uważa, że w nowoczesnej oświacie w ogóle powinno odrzucić się schemat tradycyjnego modelu nauczania przedmiotów szkolnych. W to miejsce nauczanie powinno polegać na realizacji multidyscyplinarnych projektów, „które koncentrują się na złożonych zjawiskach i rozwijają umiejętności rozwiązywania problemów i myślenia uczniów”. [2]

W rankingach Finlandia przegrywa ze szkolnictwem niektórych państw azjatyckich tylko za taką cenę, że uczniowie państw liderów spędzają w szkole dwukrotnie więcej czasu niż młodzi Finowie.

  1. Finlandia
  2. Japonia
  3. Korea Południowa
  4. Dania
  5. Rosja
  6. Norwegia
  7. Wielka Brytania
  8. Izrael
  9. Szwecja
  10. Hong-kong
    [3]

[1] Rząd zlecił raport o szkole. Oto główne grzechy polskiej edukacji, Klara Klinger, Gazeta Prawna, 27.03.2019
[2] Nowoczesna edukacja: Zamiast „Syzyfowych prac” wdrożmy „Sposób na Alcybiadesa”, Rafał Adamus, Wyborcza.pl, 18.10.2020
[3] Top 20 Countries with the Best Educational System in the World 2020, https://www.currentschoolnews.com